made-in-maddie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2006

Irlandia wita :D again :)

4

nie wrzucalam monety do zadnej fontanny a i prosze ;] powrocilam do Irlandii :D nie powiem zebym nie byla z tego zadowolona :P o nie ;P wprawdzie tylko na 4 tygodnie ale w czasie gdy wszyscy kuja do sesji a ja siedze i sie lenie tutaj to sa az 4 tygodnie ;D semestr pieknie zaliczony :D no to mam wakacje ;D

i znow gotuje mojemu Skarbowi :) i na nowo ucze sie zyc w tym miescie ;] ale nie jest zle ;] pogoda przesliczna :) nie to co w Polsce :P tu po zakupy moge wyjsc nawet bez kurtki ;) no i wlasnie w tym rzecz..jak mi jest cieplo , wychodze w samej bluzie a Irlandczycy nakladaja kurtki, jak mi jest zimno i chodze w kurtce zimowej to oni za to bez ;/ i jak tu ich zrozumiec :) tu wszystko jest inne :) nawet sny mam jakies takie ;> hm ;> dziwne !

jestem szczesliwa i o to chyba chodzi, nie ? :) to wracam do pracy kury domowej ,czas zabrac sie za obiad :)

buziaki :*

26.01.2006…

9

…to termin wylotu do mojego Skarba :D az sama nie wierze :) za 11 dni znow bede w jego ramionach..jestem taka szczesliwa..

egzamin z prawa zaliczam w terminie zerowym, a dzien po zaliczeniu z polityki lece do Niego..sesji nie mam wiec bede u Niego ponad 3 tygodnie :) tak bardzo sie ciesze :)

poki co ucze sie tego prawa ;/ pozniej jeszcze polityka ;/ ale dam rade! bo wiem co mnie tam czeka :P

bilet juz wczoraj zarezerwowany :) wynudze sie tam niemiłosiernie jak Tomasz w pracy bedzie ;] ale za to na cwiczenia z mikro w nastepnym juz semestrze bede chyba najlepiej przygotowana :D

i znow odliczanie..ale zamiast tych duzych liczb..zostala mi koncowka..

trzymajcie kciuki :) co by indeks pozniej ładnie wygladal :P

Nobody’s going to love me better …:*

5

schowałam uśmiech do szuflady..teraz nie przyda mi sie na nic..znow jest mi smutno, znow mi zle, znow tesknie bardzo..i choc wiem ze to nie tak dlugo, ze nie caly nawet miesiac, to ja juz nie moge sie doczekac :(

kiedy On tu był, wszystko było dla mnie takie proste , takie łatwe… kiedy On tu był, ja byłam najszczesliwsza osoba na swiecie :)

bylo pieknie i tu w Szczecinie i w górach na snowboardzie :)byc moze mistrzynia snowboardu jeszcze mnie nazwac nie mozna ;P ale nie liczylam ze naucze sie jezdzic super po 4 dniach pobytu w gorach..za to wielkosci siniakow bywały przerazajace :) byl dzien kiedy nawet nie moglam podniesc sie z lozka ;) ale ON przy mnie byl i wszystko bylo juz dobrze :) opiekowal sie mna moj Tomasz ;] hm. no wyjazd udany, mysle ;] i choc bywały chwile ze zjezdzajac klnelam na wszystko na co tylko mozna a w szczegolnosci na snowboard, bywalo ze bylam wsciekla na Niego jak nigdy wczesniej, bywalo ze tak bolaly mnie nogi ze łzy leciały same..to mysle ze chcialabym tam wrocic :) z nim oczywiscie ;] bo trzymajac go za reke jezdze jak mowi bardzo dobrze ;] gorzej bez Niego ;D ale wszystko z Nim przychodzi mi latwiej :P tak sobie tlumacze..

i musze powiedziec..ze teraz tesknie za nim chyba jeszcze bardziej niz tesknilam wczesniej..nie wiem jak to mozliwe..wiem jedno :) chyba znalazlam ta swoja druga polowke :)

wiem ze to wszystko brzmi banalnie..jaka to ja zakochana i szczesliwa..ble ble ble..ale mi to wystarczy , mam Jego.cale moje szczescie, i nic mi nie potrzeba juz wiecej.. tylko On u mego boku do konca zycia..


  • RSS