made-in-maddie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2009

psychodela.

1

moje zycie kreci sie ostatnio w dosc nietypowy sposob. heh.. bo moze ostatni rok byl inny ? ;/ coz. w takim razie chyba nie wiele sie u mnie zmienilo.

moze oprocz tego ze opuscilam sie w szkole. nie mam na nic czasu. potrzebuje odpoczynku. wyjechac stad, zapomniec o problemach. tak bardzo bym chciala zeby wyjazd do czech wypalił. tak bardzo chcialabym sie nauczyc jezdzic na desce. kiedys nie wyszlo, to moze teraz ? kto wie.

poki co leze w lozku, zdychajac na przeziebienie. podobno z przeziebienia jeszcze nikt nie umarł. ale czuje sie jakbym dzisiaj to wlasnie byla ja. nie wiem co sie dzieje ze mna podczas choroby. albo uwalniaja sie wtedy jakies hormony, albo to jakas bezradnosc ze nie moge nic zrobic. po prostu nigdy nie moge zapanowac nad łzami. po prostu leze i placze. na filmie, nad tym o czym mysle w danej chwili nad soba. nie wiem co to jest. co sie dzieje.

ostatnio ogarnelo mnie pewne rozmyslanie nad soba. moze to ze wzgledu na Nowy Rok. sama nie wiem. z jednej strony chcialabym z kims byc. stworzyc cos stalego. jakis trwaly zwiazek. z drugiej strony tak jak teraz jest mi dobrze. chodze na imprezy i nie musze sie powstrzymywac od tanca z kims zeby nie miec wyrzutow sumienia. nie jestem uwiazana. robie co chce. tak po prostu. wracam do domu i budze sie znowu wolna. by na nastepnej imprezie pobawic sie z kims innym. moze czas jeszcze sie wyszalec ? wszystkich kandydatow ostatnio cos eliminuje..

ostatnio podczas rozmowy z P. przyznal ze pewnie gdybysmy sie wtedy spotkali wszystko teraz wygladalo by inaczej. nie wiem sama . moze i tak. ale moze tak po prostu mialo byc. moze nie jestem jeszcze gotowa na nowy zwiazek. boje sie troche, boje sie facetow. nie rozumiem ich. dobija mnie facet ,ktory idzie ze swoja dziewczyna a przechodzac oglada sie na inne. wiem ze ogladanie sie to nie grzech ale zeby przy wlasnej dziewczynie ? tak samo faceci ogladajacy sie pasach. facet mowi jednej ze ja kocha a oczami wodzi za inna. pierdolenie kotka za pomocą młotka.

minie chyba jeszcze pewien czas zanim sie z kims zwiaze.. ja jednak wierze ze jesli pojawi sie ten co trzeba, to nie bedzie watpliwosci. nie bedzie wahania czy sie z nim zobaczyc. nie bedzie strachu. bedzie co ma byc.. a ja moge tylko na to czekac.

nowy rok. nowe życie.

0

i nadszedł ten 2009 rok. wierze ze bedzie duzo lepszy niz poprzedni.musi taki byc. nie zal mi tego co odchodzi teraz, tego roku co mija. nie przyniosl mi wiele dobrego, za to złego i owszem. nie spojrze juz w tył, w przeszlosc..nie zapłacze nad tym co sie wydarzylo. nadszedl czas by isc do przodu. potrzebowałam na to troche czasu i moze wlasnie taki Nowy Rok jest dobrym poczatkiem nowego życia.

czas ruszyć do przodu, zacząć żyć a nie wegetować. w koncu dotarło do mnie cos bardzo waznego. wiem ze nie wszystko co robiłam bylo dobre. teraz juz wiem co robiłam zle. moze i nawet wiedzialam to od poczatku ale nie chcialam zdac sobie sprawy. szukalam tego co bylo wygodne dla mnie, co dawalo przyjemnosc. nie patrzylam na tego konsekwencje. myslalam ze wszystko pojdzie pieknie i gładko. poszlo. czy zaluje ? nie, tego nie moge powiedziec. wtedy chcialam zeby wiele spraw potoczylo sie inaczej. czy teraz tego chce ? juz chyba nie.

dwie rzeczy sprawily ze zaczelam myslec calkowicie inaczej.

pierwsza to spowiedz. spowiedz, ktora wiele mi uswiadomila. teraz jestem juz tego pewna.

druga to sesja tarota. kiedys balam sie isc do wrozki. nie do konca w to wierzylam poza tym nikt nie chce slyszec zlych rzeczy o swoim zyciu, ze cos moze pojsc nie po naszej mysli.

tym razem tez sie tego bałam. o jedną rzecz bylam juz lzejsza. tego juz sie nie bałam.

dowiedzialam sie bardzo wielu rzeczy, przyznam ze calkiem mnie zadowalajacych. jak juz mowilam nigdy nie do konca wierzylam w takie rzeczy. i tu bardzo sie zaskoczyłam. tak naprawde nie opowiedzialam tej kobiecie nic o sobie. nie wiedziala nic oprocz mojego imienia i daty urodzenia. a jednak widziala w tych kartach rzeczy ktore naprawde dzieja sie w moim zyciu, ktore dzialy sie a takze moje plany na przyszlosc. nie bylam tam jasno napisane – w pazdzierniku wyjedziesz za granice. tak pieknie to nie ma. bylo jednak wiele spraw ktore faktycznie zgadzaly sie z rzeczywistoscia. i moze wlasnie dzieki temu uwierzylam ze to moze nie sa jakies zwykle glupoty.

dzieki temu jeszcze bardziej uwierzylam w to co powiedziala o jednej sprawie. tylko to jest moja przeszkoda w tym nowym roku. przynajmniej na chwile obecna. ale tym razem mam wiecej siły. wierze ze uda mi sie . ze dam sobie z tym rade.

a to wszystko pozostawiam juz w tym starym roku. w nowy rok wchodze lżejsza chociaz o tą jedna rzecz.

to wszystko już za mną..dużo więcej przede mną..będzie co ma być ;) tylko temu szczesciu trzeba troszke pomoc ;))

najlepszego w nowym roku.


  • RSS