made-in-maddie blog

Twój nowy blog

weekend nad morzem ;>

16

hmm..długo notki nie bylo ;> juz od lenia wyzywaja :D [ madzka swoja droga bys sie wstydzila:> czasem na Ciebie tez trzeba dlugo czekac :> :*] to zabieram sie do sklejenia czegos tutaj ;] tak sie jakos zlozylo, ze siedze sobie w domu wlasnie :> przed chwila wrocilam z Urzedu Gminy w sprawie dowodziku ;]i juz drugi raz wracam bez niczego..chociaz nie;] zaplacilam za niego ;] ale wniosku nie chcieli przyjac;] najpierw chcieli dostac Akt Urodzenia to jak juz dostali to mowia ze tu bledy sa i trzeba poprawiac..ech..:| moze w przyszlym tygodniu lepiej mi to wyjdzie;]
a poki co obijam sie w domu bo do szkoly to juz mi sie dzisiaj isc nie chce ;D i tak mialam sie zwolnic z ostatnich dwoch lekcji ;] to po co w ogole tam isc;] lepiej w domu zostac..oo! i notke napisac nie?:>
hmm..ostatnie dni..calkiem w porzadku ;]gdyby nie to ze ktos z rodziny w szpitalu..;/ ale na szczescie juz jest coraz lepiej ;) ostatni tydzien..dzien w dzien do szpitala jezdzilam..ale juz koniec ;] dzis wyjezdzam sobie na odpoczynek;] ja tam uwazam ze mi sie nalezy;]takze zapowiada sie bardzo mily weekend..;>
ech..weekend za weekendem leci a do konca roku szkolnego coraz mniej czasu ;] no i oczywiscie do wystawienia ocen..pani D. jakze uroczo wstawia mi 1 za 1 ;] cudownie normalnie;] przez ten tydzien streszczenia w rączki i nadrabiam lekturki wszystkie ;D
jeszcze tylko tydzien.. i impreza;] 28 maja;] coraz blizej ;] przygotowania coraz wieksze ;D ach;] juz sie nie moge doczekac :> mhmhmhmh;]]]]] zapraszanie gosci w toku ;] jejq nio ;>
ostatnimi czasy coraz wiecej rzeczy mnie zadziwia..bynajmniej bardzo zaskakuje..;> nie powiem calkiem pozytywnie..myslalam ze czas gimnazjum to byl czas zupelnie stracony..[ mam tu na mysli tamte znajomosci ] a jednak nie do konca..najpierw jedna potem druga..niedlugo pewne spotkanie ze tak powiem wspominajace to wszystko..powroca wspomnienia..ktore i tak juz wrocily podczas zwyklej rozmowy na gadu..a co dopiero na gadu..minely dwa lata..to dosc duzo czasu..tyle sie wydarzylo..dobrych i zlych rzeczy..a teraz to skrocic trzeba;] ale ciesze sie;] ciesze sie ze jednak nie bylo az tak zle jak myslalam..moze ludzie czasem rzeczywiscie sie zmieniaja…moze warto zapomniec o przeszlosci..i zaczac inaczej o tym wszystkim myslec..moze tak bedzie lepiej..;) kto wie..okaze sie niedlugo..w kazdym razie chcialabym zeby wszystko wrocilo do normy..bo badz co badz 9 lat spedzonych wspolnie to dosc dlugo..i nie chcialabym zeby jedna klotnia za tych dawnych czasow wszystko zepsula..oby zmiany wyszly na lepsze..;)
spelniaja sie marzenia..zycie toczy sie dalej..w tym pozytywnym slowa znaczeniu ;] jest coraz lepiej i lepiej..niedlugo 2-wu miesieczny odpoczynek..ach..to jest zycie ;) no nic;] koncze te wypociny :>

na koniec tylko jeszcze ekhm:
Wszystkiego najlepszego dla osoby, której usmiech potrafi zmieniac swiat..;) Nie zmieniaj sie Aniołku jestes cudowna osoba..usmiechaj sie jeszcze wiecej..;)a placz tylko ze szczescia ;* wszystkiego najlepszego Miluniu z okazji 18-nastych urodzin ;***

i jeszcze pozdrowienia dla „nich” za ta chec „powrotu”..;)

3majcie sie Aniołki a ja Was opuszczam..

P.Sik: nikt mi nie wmówi ze marzenia się nie spełniają :***

P.Sik2: Aniołki powodzenia na ustnych ;* szczegolnie dla Ciebie martus :* bede trzymac kciuki i przepraszam ze nie moge byc jutro z Toba ale na pewno zadzwonie do Ciebie i spytam sie czy dostalas 5 czy moze wyzej :> 3mam kciuki Aniołku :***

hmm…jakze dziwny dzien dzisiaj byl..a jutro co to bedzie :> wyprawiana 18-nastka dla rodziny..:> co to sie bedzie dzialo ;] na szczescie moze nie bedzie tak zle;] przynajmniej mam taka nadzieje;] hmm..to bedzie naprawde ciekawy dzien ;D
ech..weekend mija powoli..od szkoly sie odzwyczajilam nieco ;D teraz tez tylko pon. w szkole i znow wolne dwa dni;]]]ach ;D to jest zycie;] a nie powiem ze stalo sie nieco milsze :P jesli tak to moge nazwac ;D
hmm..koncowka noteczki dla moich kochanych maturzystow: martus, grzesiu,gusiu i madziu :*** zycze Wam abyscie napisali ta maturke jak najlepiej potraficie :* ja wiem :P teraz Wam sie wydaje ze nie umiecie zbyt wiele:P ze nic nie pamietacie i w ogole:P hihi martus Twoje słowka :P ze Ty niby nic nie umiesz;D ale ja w Was wierze kochani:* zalozmy ze istnieja takie wirtualne kopniaczki to wszystkim Wam i kazdemu z osobna :P hehe:P takiego zapodaje :> pokazcie im na co was stac ;* 3mam kciuki i POWODZENIA :*** buzka :**

koniec odpoczynku..;)

13

heh..wrocilam z „urlopu” :P Zakopane cudne miasto ;] ale oscypki juz mi zbrzydly.. bleh..;/ wrocilam zadowolona ze wszystkiego co tam mialo miejsce;] i choc byly z dwa dni takie „ech” to pozniej znowu zaczelam sie usmiechac ;D w ogole dziekuje Ala ze caly czas bylas przy mnie;) za kazda chocby najmniejsza pomoc :*** dziekuje Ci Słoneczko ;***
zostal jeden dzien do mojej pelnoletnosci..to juz jutro..czy tak mi spieszno?? sama nie wiem..kiedys jak bylam mlodsza chcialam miec to „cos” co dalo by mi wiele mozliwosci :P teraz nie spieszy mi sie az tak do tego ;] choc nie powiem ze dowodzik do paru rzeczy by sie przydal ;]bo nie wszedzie wierza mi ze mam 18 lat :P mlodo wygladam poprostu :D hehe:P

niech wszystkie marzenia sie spełnią..

..czasem tak bywa..

12
„..wiesz czasem bywa tak,że sam naprawdę nie wiesz dokąd zmierza Twój świat tysiące myśli, słowa ranią tak, Ty na kolanach prosisz Boga: daj mi ten znak..”

..pozbyłes sie szczescia..tak poprostu..pozwoliles odejsc..nie mowiac ni slowa..nie zmuszales do nicego..ja powiedzialam koniec..Ty ze skoro tego chce..nie walczyles..nie chciales..zostawiles to tak jak sie skonczylo..nie wnikales wiecej w to co bylo..choc slyszalam slowa kocham tesknie nie zobaczylam tego jak to udowadniasz..czy osoba ktora kocha odpuszcza sobie tak poprostu ta milosc? nie chce w to az tak wnikac..ja to skonczylam.. nie [po]kochałam..ale dlaczego zaczelo sie psuc juz po dwoch miesiacach..czy byla w tym tylko moja wina? czy wiek robil tu za wroga? nie wiem..nie umialam go pokochac..staralam sie znalezc cos w nim w czym moglabym sie zakochac..jednak nie..nie znalazlam takiego czegos..moja wina? moja ? podobno nie mozna sie zakochac w dwoch osobach naraz..moze w tym rzecz ze nie wyszlo..

..bo matka jest tylko jedna..

15

ech..wylądowalam w lozku..rozchorowalam sie na wczorajszym maratonie..te 42 kilometry sprawily ze ledwo co chodze a na dodatek sie przeziebilam..zostalam w domu..czuje sie fatalnie..wszystkie kosci mnie bola..:( hmm..rano zadzwonilam do mamy..spytalam o lekarstwa..a mama na to ze przyjedzie do mnie..nawet nie pamietam jak przyszla wieczorem powiedziec mi dobranoc i dostalam tylko buziaka ;) mowila ze strasznie rozpalona bylam i bardzo sie martwila..ale mowi ze dumna jest ze mnie ze przeszlam..ze dalam rade..ale martwi sie ze teraz zle sie czuje..od jakiegos juz czasu..jak jestem „duza” to jak chora jestem to poprostu sama zostaje w domu..mama poprostu przyjezdzala do mnie po pracy..z lekarstwami i jakimis owocami i dopiero popoludniami sie mna opiekowala..teraz zdecydowala sie przyjechac..dlaczego ja nigdy nie doceniam az tak bardzo tego co dla mnie robi moja mama..dlaczego wszyscy tak rzadko dostrzegamy jak bardzo sie one dla nas poswiecaja..robia wszystko aby nam bylo dobrze..:)a ile razem zawiodlam moja mame ..moze nie w doslownym tego slowa znaczeniu..ale ile razy martwila sie o mnie..ile razy sprawialam jej jakas przykrosc..ile razy przeze mnie plakala;( dopiero teraz zdalam sobie z tego sprawe..dopiero przy tym jednym telefonie..jak powiedziala ze przyjedzie do mnie kupi cos dobrego ..na obiad co lubie i zaopiekuje sie mna..dopiero teraz to do mnie doszlo..tak mi przykro z tego powodu..juz w czasie swiat uswiadomilam sobie ile moja mama ma klopotow i zmartwien..nie tylko przeze mnie..mame powinno sie szanowac..bo jest tylko jedna..KOCHAM CIĘ MAMO :****

aż / tylko przyjaźń..

10

mimo tego wszystkiego..mimo tego co czuje..jest jeszcze ona..w ciagu tego calego czasu caly czas sa razem..i choc wiem ze z mojej strony z nim nic nie moze byc..tak za kazdym razem nawet przy najmniejszej ich klotni ciesze sie z tego jakbym miala nadzieje ze moge teraz..moze tym razem..wiem..to nie ma sensu..to sie ciagnie od roku..teraz juz nawet ponad roku..niedlugo minie rok od tego gdy wszystkiego sie dowiedzial..calej prawdy..nie miala wyjsc ona na swiatlo dzienne ale wyszla..czy zaluje to nie wiem ..z jednej strony tak bo stracilam z nim jednak kontakt na pewien czas..z drugiej wiem dlaczego tak sie stalo..ten caly czas..ta „przyjazn”..to wiele..naprawde wiele..niestety jest to tylko przyjazn..dlaczego takie piekne uczucie jak przyjazn tak traci na wartosci gdy dostajemy je jako nagrode pocieszenia..czasem wydaje mi sie ze wystarczy.ze wystarczy mi jego przyjazn..ze to naprawde jest ok..lecz czasem tak bardzo chcialabym zeby z tego bylo cos wiecej..coz..nie mozna miec wszystkiego..mowi sie trudno zyje sie dalej..szuka nowych wrazem emocji przygod i „milosci” ktore tak naprawde miloscia nie sa..bo milosc jest tylko jedna i nie mozna jej dzielic rownoczesnie miedzy dwie osoby..

All I have is my soul and my voice to pray..

8

tego chcialam..sama tego chcialam..i dostalam to..czy można zrezygnować z miłosci..?? wydawałoby sie ze nie..a jednak..ja juz tak zrobilam dwa razy..zostawia sie osoby ktore nas kochaja i ktore poniedkad kochamy my sami..lecz co nas sklania do tego..do tego by zrezygnowac z tej milosci dla bycia samemu..czy samotnosc jest lepsza? hmm..czy nie lepiej spedzac wolny czas we dwoje zamiast samemu..ech..pewnie ze lepiej, ale nie da sie nigdy miec wszystkiego..hmm..dlaczego gdy ktos kocha nas to zdarza sie tez ze my jego nie..a jesli juz jestesmy ze soba..powinnismy darzyc siebie tym wspanialym uczuciem..a jednak..czasem zdarza sie tak ze jedna strona nie kocha..
ech chcialam zapomniec..to zapomnialam..ale czy na zawsze..boje sie obudzic kazdego dnia i uswiadomic sobie ze jednak nie..ze to wciaz we mnie tkwi..rzeczy o ktorcyh chcialabym zapomniec jest wiele..naprawde wiele..lecz najbardziej zawsze chce sie zapomniec o tym co nie wyszlo w zyciu..tak jest i w moim przypadku chyba..zapomniec o czyms co rzucilam w kat jednym machnieciem reki..dlaczego? trudno powiedziec..byly rzeczy ktore mi nie pasowaly..zrobilam to nie liczac sie z uczuciem tej drugiej osoby..czy zaluje?? chyba nie..mysle ze postapilabym teraz tak samo..jednak po dluzszym zastanowieniu..ale koniec bylby ten sam..poprostu..czasem dwoje ludzi nie moze byc razem bez wzgledu na wszystko..

drugi nie znaczy lepszy ani gorszy…znaczy inny..moze wyjatkowy..drugi..juz bez tych wczesniej popelnionych bledow..bez przeszlosci..jest tylko to co jest teraz i to co bedzie..;)co bedzie sie zobaczy;] narazie jest „teraz” ;] i nie myslmy o jutrze jesli nie skonczyl sie jeszcze dzisiejszy dzien..;)


  • RSS